Teksty (Reklama: ,)
- Pięknie, tylko dlaczego zwrócił się do ciebie, skoro cię nie znał? - spytała Tia. - Ponieważ siedziałem we właściwym barze, odpowiednio się zachowywałem i zupełnie nie przypominałem żadnego agenta. - Alex pocierał palcami ścianki wazy. - Przepuściłem tam dostatecznie dużo pieniędzy, by rozwiać jego podejrzenia o współpracę z agendami rządowymi. Miałem właściwy “zapach", poza tym przypuszczam, że sprawdził, czy któremuś z moich poprzednich kontrahentów nie przydarzyło się coś niemiłego. I na koniec, jeszcze raz powtarzam, dopisywało nam szczęście. On nie miał pojęcia, do czego jego szefowie używają fałszywych antyków. Sądził, że najgorsze, co go może spotkać za tego typu działalność, to krótkotrwały areszt lub grzywna. - Może jego szefowie nie szmuglują narkotyków w antykach - stwierdziła, rozważając wszelkie możliwości. - Może je tylko przenoszą w inne miejsce. - W tej stacji to jest prawdopodobne. - Alex ostrożnie odłożył wazę. - Mimo to przypuszczam, że ci od narkotyków spodziewali się jakichś działań w tym sektorze i gdzieś niedaleko musi być ich statek. To dlatego tak szybko się z nimi porozumieliśmy

(Reklama: , ,)